Wielbię, więc żyję - Alain Dumont

Wielbię, więc żyję – Alain Dumont

Wielbię, więc żyję – Alain Dumont

Napisanie czegokolwiek o uwielbieniu po przełomowej pozycji „Moc uwielbienia” Merlina Carothersa może wydawać się odważną decyzją.

Autor, ksiądz z francuskiej wspólnoty Emmanuel, dzieli się z czytelnikami swoim osobistym doświadczeniem modlitwy. Jego książka jest bardzo mocno osadzona w tradycji Kościoła, wielokrotnie znajdziemy w niej odwołania do Biblii. Alain Dumont zaprasza nas w niej nie tylko do modlitwy, ale także do postawy uwielbienia. Autor pisze: „Odkryłem uwielbienie jako odruch duchowy, którego trzeba się nauczyć, by pozostać zakotwiczonym w Bogu, by przezwyciężyć przez Niego wszystkie doświadczenia dnia codziennego”.

Ksiądz Alain zdaje sobie sprawę, że uwielbienie jest najtrudniejsze, kiedy człowiek przeżywa trudne momenty, dlatego zachęca do wyrobienia w sobie nawyku. Centrum książki stanowi rozdział o przyjaźni z Bogiem, która jest dla autora korzeniem życia duchowego. Dumont przywołuje postaci Mojżesza, Dawida czy św. Piotra, ukazując ich drogę do tej przyjaźni. Modlitwa to nie jest przekonywanie Boga do swoich racji, ale nawiązywanie głębokiej relacji zażyłości. Tej formy modlitwy nie można traktować, zresztą jak żadnej innej, jak magicznego środka na otrzymanie błogosławieństwa. Zmienia ona jednak nasze serca i myślenie. Czasem zastanawiamy się, po co się modlić, przecież Bóg i tak wszystko wie. Tymczasem autor pisze: „Bóg objawia Abrahamowi, swojemu przyjacielowi, że jego modlitwa jest cenna w Jego oczach”. Książka ta budzi pragnienie pogłębienia relacji z Bogiem i wnosi dużo świeżości w zagadnienie modlitwy uwielbienia.

Rafał Cempel

Książkę tę można nabyć tutaj: https://www.esprit.com.pl/494/Wielbie–wiec-zyje.html

Recenzja Wielbię, więc żyję – Alain Dumont pochodzi z serwisu Gość.pl. Pierwotnie został opublikowany tutaj: Uwielbienie to broń