Uwielbienie prowadzi do uzdrowienia

Uwielbienie prowadzi do uzdrowienia

Uwielbienie prowadzi do uzdrowienia

Mimo udręki, wejdź w modlitwę wielbiącą. To lekarstwo.

W dzisiejszym psalmie słowo: „chwalcie” występuje 11 razy. To precyzyjna podpowiedź.

Chwalcie Boga w Jego świątyni,
chwalcie na ogromnym Jego nieboskłonie.
Chwalcie Go za potężne Jego dzieła,
chwalcie za niezmierzoną Jego wielkość.

– Uwielbiaj Pana Boga drewnianymi wargami. Mimo udręki wejdź w modlitwę wielbiącą i zobacz, że wtedy łatwiej jest żyć – opowiadał mi ks. Mirosław Nowosielski, wykładowca UKSW, związany od lat ze wspólnotami Odnowy w Duchu Świętym. – To nie jest teoretyczne pobożne rozważanko. Na własnej skórze doświadczyłem wielokrotnie, że ratowała mnie modlitwa uwielbienia. Gdy jestem zrezygnowany i niczego mi się nie chce, mówię: „Bądź uwielbiony Panie. Bądź uwielbiony.” Zły duch nie wkracza w wypełnione uwielbieniem tereny. Ta modlitwa mnie wyciąga. Jezus mówi: „błogosławcie jałowe, trudne, martwe sytuacje. Nie przeklinajcie ich”! Gdy niedawno mocno wkurzyłem się na współpracownika, pobiegłem do kaplicy i powiedziałem: „Chwała Tobie, Panie”. Uspokoiłem się. Mam już nawyk: gdy ktoś mnie zdenerwuje, od razu wpuszczam Jezusa w ten konflikt.

Chwalcie Go dźwiękiem rogu,
chwalcie na harfie i cytrze.
Chwalcie Go bębnem i tańcem,
chwalcie na strunach i flecie.

– Dlaczego tak wiele uzdrowień dokonuje się w czasie modlitwy uwielbienia? Bo przywraca ona Bogu właściwe miejsce. Uwielbiam Go, oddaje Mu chwałę, skupiam się na Jego pięknie i przestaję wreszcie myśleć o sobie – wyjaśnia o. Rafał Kogut, franciszkanin z Bytomia – Uwielbienie to uzdrowienie.

Chwalcie Go na dźwięcznych cymbałach,
chwalcie na cymbałach brzęczących:

– Mała Tereska pisała, że gdy przeżywała „ciemną noc wiary” chciała nawet popełnić samobójstwo! I to jako mniszka karmelitańska! – opowiada ks. Adam Rucki, kapłan z czeskiej Ostrawy. – Oczywiście, pobożne siostry wykreśliły te zdania z rękopisów. Trzeba wszystko ładnie przypudrować, wyretuszować. Ja często podpowiadam ludziom w takich sytuacjach: uwielbiaj Boga. Uwielbienie to nie emocja. To decyzja. To akt wiary. Teresa z Lisieux wątpiła w istnienie Boga, a jednak… wołała do Niego. Krzyczała do Tego, w którego miłość wątpiła. Prawdziwe uwielbienie to decyzja. Przerobiłem to na własnej skórze. Uwielbienie pozwoliło mi przetrwać za komuny więzienie…

Wszystko, co żyje,
niechaj chwali Pana.

Artykuł „Uwielbienie prowadzi do uzdrowienia” pochodzi z serwisu Gość.pl. Pierwotnie został opublikowany tutaj: Uwielbienie = uzdrowienie